Czytania na niedzielę 02.11.2014

I Msza: Hi 19, 1.23-27a; 1 Kor 15, 20-24a.25-28; Łk 23, 44-46.50.52-53; 24, 1-6a;


PIERWSZE CZYTANIE   (Hi 19,1.23-27a)

Czytanie z Księgi Hioba

Hiob na to odpowiedział i rzekł: Któż zdoła utrwalić me słowa, potrafi je w księdze umieścić? Żelaznym rylcem, diamentem, na skale je wyryć na wieki? Lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni. Potem me szczątki skórą odzieje, i ciałem swym Boga zobaczę. To właśnie ja Go zobaczę.



PSALM RESPONSORYJNY    (Ps 27,1.4.7.8b.9a.13-14)

REFREN:   W krainie życia ujrzę dobroć Boga

Pan moim światłem i zbawieniem moim,
kogo miałbym się lękać?
Pan obrońcą mego życia
przed kim miałbym czuć trwogę?

O jedno tylko proszę Pana, o to zabiegam,
żebym mógł zawsze przebywać w jego domu,
przez wszystkie dni życia,
abym kosztował słodyczy Pana,
stale się radował Jego świątynią.

Usłysz, o Panie, kiedy głośno wołam,
zmiłuj się nade mną i wysłuchaj mnie.
Będę szukał oblicza Twego, Panie.
Nie zakrywaj przede mną swojej twarzy.

Wierzę, że będę oglądał dobra Pana
w krainie żyjących.
Oczekuj Pana, bądź mężny,
nabierz odwagi i oczekuj Pana.



DRUGIE CZYTANIE    (1 Kor 15,20-24a.25-28)

Czytanie z Pierwszego Listu do Koryntian

Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu. Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć. Wszystko bowiem rzucił pod stopy Jego. Kiedy się mówi, że wszystko jest poddane, znaczy to, że z wyjątkiem Tego, który mu wszystko poddał. A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich.



ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ      (Ap 1,5-6)

Jezus Chrystus jest pierworodnym spośród umarłych, Jemu chwała i moc na wieki wieków! Amen.


EWANGELIA    (Łk 23,44-46.50.52-53;24,1-6a)

Słowa Ewangelii według świętego Łukasza

Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach wyzionął ducha. Był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek Wysokiej Rady. On to udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Zdjął je z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany. W pierwszy dzień tygodnia poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności. Kamień od grobu zastały odsunięty. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach. Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich: Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał.


Medytacja nad Słowem

„Godzina szósta” to według rzymskiego sposobu liczenia czasu, przyjętego na terenie Palestyny – godzina 12:00 w południe. Dzień liczono bowiem od szóstej rano.

Konsekwentnie, „godzina dziewiąta” to trzecia po południu. Jezus zatem wisiał na krzyżu przez trzy godziny, walcząc z narastającym bólem i coraz większym osłabieniem organizmu. Umierał jak człowiek. A mógł przecież „włączyć” swoje Bóstwo i nie czuć bólu lub choćby trochę go „zniwelować”. On jednak tego nie uczynił. Nie udawał, że cierpi. Nie pozorował. Był autentyczny, prawdziwy i szczery aż do końca. Aż do momentu ostatecznego oddania swego życia Ojcu: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego!”

Złożono Go do grobu w nadziei, że w Szeolu – dokąd zmierzają wszyscy zmarli – znajdzie swe miejsce w jego górnej, prześwietlonej Bożym światłem, części. Z dala od grzeszników i celników, i kobiet lekkich obyczajów.

On jednak niespodziewanie, bo „trzeciego dnia”, czyli „wkrótce potem”, „w pierwszy dzień tygodnia”, jak czytamy w Radosnej Nowinie, „wziął” i zmartwychwstał! I przyniósł nadzieję właśnie nam, ludziom słabym i grzesznym, że w Nim możemy znaleźć ratunek dla siebie i szczęśliwe „niebieskie” rozwiązanie wszystkich naszych doczesnych trudności i problemów.

Dzięki Ci, że zmartwychwstałeś i żyjesz!  


ks. Wojciech Michniewicz
Blog autora: anaideia2.blogspot.com


II Msza: Dn 12, 1-3; Rz 6, 3-9; J 11, 32-45;


Medytacja nad Słowem

Scena opisująca wskrzeszenie Łazarza ukazuje z jednej strony Boskie panowanie Jezusa nad życiem i śmiercią, a z drugiej – ludzkie Jego uczucia i emocje. Jest prawdziwie Bogiem i Człowiekiem.

I dlatego godny jest naszego zaufania: potrafi rozerwać pęta śmierci i przywrócić nas ponownie do życia i to nie tylko tego doczesnego i ograniczonego czasem, ale wiecznego i nieprzemijającego.

Potrafi też pochylić się z troską i współczuciem nad ludzkim cierpieniem i bólem, nieobce Mu są żadne nasze zmartwienia i problemy.

Dzięki Ci, Jezu, że jesteś taki „ludzki” i taki „boski”. Taki prawdziwy.


ks. Wojciech Michniewicz
Blog autora: anaideia2.blogspot.com


III Msza: Mdr 3, 1-6.9; 2 Kor 4, 14-5, 1; J 14, 1-6


Medytacja nad Słowem

Dzisiejsze słowa Jezusa skierowane do uczniów mają w sobie coś z ciepła rodzinnego spotkania: zachęca ich, by się nie bali i zawierzyli Jemu, tak jak dotychczas wierzyli w Boga Jahwe. Jezus wraca teraz do domu Ojca, aby przygotować im miejsce, a kiedy to uczyni, wówczas zabierze ich do siebie, aby i oni byli tam, gdzie On przebywa na zawsze.

„Wracać do domu Ojca” – jakże piękne, osobowe określenie tego, co tak często określamy bezosobowo i bezdusznie jako po prostu „iść do nieba”.

Dziwnie brzmi zatem to stwierdzenie Tomasza: „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz”. Przecież Jezus wraca do domu Ojca. Jeśli tak, to jedyną drogą tam wiodącą jest On sam: tylko On zna Ojca i tylko On może do Niego bezpiecznie doprowadzić: „nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze mnie”.

Oby i nas Jezus bezpiecznie przeprowadził przez meandry życia do domu swego i naszego Ojca.


ks. Wojciech Michniewicz
Blog autora: anaideia2.blogspot.com


ZAMYŚLENIA

Podobnie jak niewierzący, mówiąc o śmierci, musimy zmierzyć się z problemem tajemnicy lub też ze „skandalem”, ciosem zadanym naszej naturze. Jest jednak w tym pewna zasadnicza różnica. Podczas gdy oni na próżno poszukują jakiegoś jej sensu, my chrześcijanie odnajdujemy go w wierze i w słowach Jezusa Chrystusa i to w sposób jaśniejszy i przerastający nasze najśmielsze oczekiwania. Dlatego też „Święto Zmarłych” nie jest nam dniem nieukojonego smutku czy wręcz czasem napawającym nas strachem lub też okazją do marginalizowania problemu śmierci poprzez obrócenie wszystkiego w żarty i zabawę (hallowen). Nasza wiara bazuje na fakcie fundamentalnym, stanowiącym jej centrum, na prawdzie pustego grobu, na tym, czego doświadczyli i co przekazali na pierwsi świadkowie ewangeliczni: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma go tutaj; zmartwychwstał” (Łk 24,6a).
To właśnie ta prawda nadawała sens życiu i poczynaniom niezmierzonej liczbie świętych, których wczoraj wspominaliśmy w liturgii. Dlatego też dzień dzisiejszy ma wymiar przede wszystkim religijny.
? Jest dniem modlitwy. Nasze wspomnienie osób bliskich nie jest tylko „rozdrapywaniem ran”, ale przede wszystkim duchową łącznością w Bogu. To właśnie modlitwa pozwala nam wstawiać się za zmarłymi przed Panem i prosić Go o ich zbawienie, „aby Bóg był wszystkim we wszystkich” (1 Kor 15,28).
? Jest dniem miłosierdzia. Polecamy Bogu i Jego miłosierdziu naszych najbliższych, a jednocześnie zdajemy sobie sprawę z naszych słabości, z niedoskonałości w naszym ziemskim pielgrzymowaniu. Stąd nasza prośba o Przebaczenie, o Bożą dobroć, o miłość. „Usłysz, Panie, głos mój – wołam: zmiłuj się nade mną i wysłuchaj mnie!” (Ps 27,7)
? Jest dniem nadziei. Śmierć nie jest końcem: jest przejściem. Swoim zmartwychwstaniem Chrystus sprawił, że ze śmierci przechodzimy do życia. „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki (J 11,25-26).


ks. Tadeusz Golecki


MASS-MEDIA
POD TWOJĄ OBRONĘ
RADIO I
DROGI MIŁOSIERDZI
KSIĘGARNIA ŚW. JERZEGO